MEN w kierunku centralizacji władzy

Data dodania: 30 grudnia 2014 | Autor artykułu: Jan Pataraniak | Kategoria: Edukacja | 1 komentarz

Rząd kontynuuje prace nad kontrowersyjnym projektem ustawy, która poszerzy kompetencje kuratorów oraz ograniczy wpływ samorządów lokalnych na działanie prowadzonych przez nie szkół. Może to prowadzić do narzucania szkołom ideologicznych treści, które budzą sprzeciw rodziców.

Ustawa o systemie oświaty ma zostać zmieniona, ponieważ Trybunał Konstytucyjny (TK) zakwestionował przepisy dotyczące zasad organizacji egzaminów. Pod pretekstem wykonania wyroku Trybunału rząd chce wprowadzić w szkolnictwie szereg istotnych zmian, które nie mają z wykonaniem orzeczenia TK żadnego związku.

Najważniejsze z planowanych zmian znacznie poszerzają kompetencje podległych Ministrowi Edukacji Narodowej (MEN) organów nadzoru pedagogicznego iograniczają wpływ samorządów lokalnych na działanie prowadzonych przez nie szkół. MEN chce umożliwić pracownikom kuratoriów oświaty prowadzenie wizytacji zajęć prowadzonych w szkołach i przedszkolach bez wcześniejszego powiadomienia o tym dyrekcji placówek. Wizytatorzy będą formułowali zalecenia oraz będą mogli arbitralnie określać termin ich realizacji przez dyrekcję szkoły.Jeżeli dyrektor szkoły nie zrealizuje w narzuconym terminie zaleceń, będzie mógł zostać zwolniony, bez względu na opinię organu prowadzącego szkołę. Zgodnie z propozycją MEN, wniosek podległych ministrowi urzędników o odwołanie dyrektora będzie wiążący dla samorządu prowadzącego szkołę. Jednocześnie MEN ma uzyskać wyraźne upoważnienie do określenia w drodze rozporządzenia kryteriów nadzoru pedagogicznego.

Jeżeli projekt zostanie przyjęty w zaproponowanym kształcie, Ministerstwo Edukacji Narodowej uzyska nieznane dotychczas instrumenty pozwalające poddawać szkoły drobiazgowej kontroli programowej. Ograniczy to istotnie kompetencje samorządów. Tak szerokie uprawnienia przyznane Ministrowi Edukacji mogą zostać wykorzystane do narzucania w szkołach treści ideologicznych, które budzą poważne społeczne kontrowersje i zdecydowany sprzeciw rodziców. Na propozycję tych daleko idących zmian warto spojrzeć w kontekście wydarzeń z marca 2014 r., kiedy to Mazowiecki Kurator Oświaty, podjął z inicjatywy MEN bezprawną interwencję w szkołach powiatu wołomińskiego, które przystąpiły do programu „Szkoła Przyjazna Rodzinie”. Przyjęcie rozwiązań proponowanych w projekcie ustawy wyposaży MEN w instrumenty brutalnie niszczące podobne inicjatywy obywatelskie, które chronią konstytucyjne prawo rodziców do wychowywania ich dzieci zgodnie ze swymi przekonaniami.

Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris i inne organizacje pozarządowe już na etapie ministerialnych konsultacji społecznych projektu zwracały uwagę, że nowe przepisy naruszają gwarantowane konstytucyjnie uprawnienia rodziców i poważnie ograniczają kompetencje samorządów. Niestety, ministerstwo w odpowiedzi na uwagi organizacji pozarządowych wprowadziło w projekcie ustawy jedynie kosmetyczne zmiany.

Obecnie nad projektem pracuje sejmowa podkomisja stała do spraw jakości kształcenia i wychowania, która może zaproponować wykreślenie kontrowersyjnych przepisów. Dzięki internetowej petycji można zaapelować do członków komisji o usunięcie przepisów niezwiązanych z koniecznością wykonania wyroku Trybunału Konstytucyjnego.

Autor: Ordo Iuris/wPolityce.pl

  1. lagodna herta

    Tak sobie mysle, ze jesli MEN da tak wielkie uprawnienia kuratoriom, to moze szkoly powinny juz nie miec dyrektorow, bo i po co, skoro kontrolujacy urzednik bedzie decydowal o tym, ze dyrektora trzeba zwolnic, a nie organ, ktory dyrektora powolal. Gdzie w tym wszystkim dobro dziecka? Co na to rodzice? Co sami nauczyciele?
    Nie bylam prymusem w szkole, ale w czasach, kiedy ja pobieralam edukacje, w szkole podstawoeej do 4 klasy uczylismy sie liczenia w zakresie czterech dzialan, cwiczylo sie tabliczke do 100; dzieki temu pamietam mnozenie do dzis, dodaje, mnoze, odejmuje i dziele w pamieci bez problemu. Takie byly programy nauczania. Pozniej kolejni ministrowie oswiaty wprowadzali rozne zmiany, ktore w konsekwencji doprowadzily do tego, ze mlodziez, ktora konczy dzis gimnazjum wcale nierzadko sklada litery, zeby przeczytac wyraz, ze o liczeniu nie wpomne. Moze MEN wlasnie nad powrotem do tamtego nauczania popracuje, zanim szykowac „taki pasztet”.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*

code