Pożyczkowe pułapki

Data dodania: 2 grudnia 2014 | Autor artykułu: Jan Pataraniak | Kategoria: Edukacja | 1 komentarz

Zbliża się najbardziej gorączkowy okres świąteczny, tradycyjnie związany z wręczaniem sobie prezentów – Mikołaj, Święta Bożego Narodzenia, Nowy Rok. Jest to też wielka pokusa na zaciąganie niedużych kredytów lub pożyczek na ten cel.

Wprawdzie wszędzie można napotkać wszelkiego rodzaju dobre rady, jednak w sprawach zaciągania zobowiązań finansowych (choćby niewielkich) na podstawie pisemnych umów powinniśmy się zawsze kierować określonymi zasadami:

  • Nigdy, przenigdy nie podpisujemy umowy bez jej przeczytania. Sprzedawcy są mistrzami w swoim fachu, przechodzą odpowiednie szkolenia, które mają zwiększyć skuteczność sprzedaży i będą dążyć do tego, by załatwić sprawę szybko. Fakt, niezwykle wpieniające było to, jak klient siedział godzinę przy stanowisku w banku i czytał, ale tak właśnie trzeba. Trzeba PRZECZYTAĆ UMOWĘ, zanim się ją podpisze. Mało kto tak robi, to zatrważające.
  • Zawsze pytamy o RRSO, czyli rzeczywistą roczną stopę oprocentowania, która mówi nam dużo o całkowitym koszcie kredytu (nie wszystko, bo niektóre banki nie wliczają kosztów ubezpieczenia kredytu do RRSO).
  • Alternatywa dla RRSO: zapytaj, ile musisz oddać, jeśli pożyczysz daną kwotę. To, co usłyszysz, porównaj.
  • Firmy pożyczkowe ZAWSZE są o wiele droższe niż banki. Dlaczego? Bo istnieje znacznie wyższe ryzyko niespłacalności kredytów i jest ono wkalkulowane w działalność. Firmy „odbijają” sobie straty na regularnie płacących klientach, narzucając wyższe oprocentowanie.
  • Firm i instytucji parabankowych NIE OBOWIĄZUJE ustawa antylichwiarska, która ustala górną granicę nominalnego oprocentowania na czterokrotność stopy lombardowej NBP.
  • Jeśli już chcesz pożyczyć poza bankiem, sprawdź najpierw daną firmę. Żyjemy w dobie internetu, poszperaj.
  • Nigdy nie podpisuj czegoś, czego nie rozumiesz.
  • Nigdy nie korzystaj z piramid finansowych, w których jest obowiązek wpłacenia „wkładu własnego”. NIGDY z tego NIE KORZYSTAJ.
  • Jeśli to możliwe, zabierz umowę przed podpisaniem do domu i przeczytaj. Jeśli niemożliwe, truj głowę i czytaj na miejscu, ale CZYTAJ.

Bardzo ciężko jest potem dochodzić swoich praw przed sądem, jeśli podpisało się umowę. Firmy pożyczkowe ulatniają się szybko, ścignąć je trudno i nawet jeśli pociągnie się kogoś do odpowiedzialności, szansa na odzyskanie pieniędzy jest praktycznie zerowa. Lepiej wcześniej zadać sobie trud, niż potem żałować.

Źródło: mamoneo.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*

code