Obowiązek wyborczy

Data dodania: 30 listopada 2014 | Autor artykułu: Jan Pataraniak | Kategoria: Wydarzenia | Brak komentarzy

Dzisiejszy „obowiązek” wyborczy wywodzi się z całkowicie innych źródeł niż za poprzedniego systemu. Dziś znaczna część ludzi uprawnionych do głosowania nie posiada świadomości, że jeszcze dwadzieścia parę lat temu obowiązek taki wynikał z aktów administracyjnych i mniej formalnych pism, tj. wewnętrznych zarządzeń lub okólników.

Władza niższa musiała się tłumaczyć władzy wyższej a ta jeszcze wyższej z frekwencji wyborczej, jeżeli była ona niższa niż 100%, a każda nieobecność wyborcy podlegała weryfikacji i ocenie, czy czasami nie jest to bojkot wyborczy i nie zmierza w kierunku obalenia władzy ludowej.

Czasy te jednak minęły bezpowrotnie. W związku z transformacją ustrojową, zmienił również swą formę „obowiązek” wyborczy. Dziś „obowiązek” ten stał się przywilejem i uprawieniem. Jest to właśnie jedno z podstawowych uprawnień dające nam czynnym wyborcom, możliwość realnego wpływu na jakość i kształt władzy sprawowanej przez naszych przedstawicieli. Przywilejem jest możliwość opowiedzenia się za wybranym przez nas kandydatem i wskazanie właśnie jego.

Czy nasze postrzeganie rzeczywistości i jej realna ocena, jest bardziej słuszna od innych głosujących, będziemy mogli przekonać się jednak dopiero po podliczeniu wyników głosowania. Warunkiem uzyskania potwierdzenia, że to „ja” dokonałem słusznego wyboru, jest to, aby również większość głosujących tak samo wybrała, zgodnie z pierwszą zasadą demokracji, iż to większość zawsze ma rację.

Dziś nie ma już jakiegokolwiek zewnętrznego przymusu głosowania. Nie rozważa się tego aktu w kategoriach patriotyzmu czy jego braku, ale to właśnie ogólna frekwencja wyborcza daje niezawodne wskazanie na temat naszego zainteresowania i naszego udziału w zdarzeniach nas dotyczących, mających niewątpliwie istotny i długotrwały (4 letni) charakter. Dziś nakaz taki może wynikać jedynie z własnej woli i poziomu własnej świadomości każdego wyborcy.

Jednak, kto nie chciałby, aby inni za niego zdecydowali,  powinien sam wskazać „palcem wyborczym” na tego, komu powierza cząstkę swej władzy i kto ma ją w jego imieniu sprawować przez następne 4 lata.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*

code